Zadoścuczynienie
Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz – pisał poeta. Owo zepsucie niestety nie wynika częstokroć z naszej woli, błędnej decyzji bądź nierozsądku, ale jest wynikiem działań osób trzecich, które kierują wobec nas czyny niedozwolone.
Zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, cierpienia (zarówno fizyczne jak i psychiczne) według polskiego prawa jest materialną rekompensatą wyrażoną w pieniądzu. Podstawową różnicą pomiędzy odszkodowaniem a zadośćuczynieniem jest to, że zadośćuczynienie nie jest związane z odzyskaniem kosztów.
Wymienionego wyżej cierpienia nie należy pomijać, bo w przypadku tego instrumentu jest ono kluczowe. Wypadek, choroba często wiąże się z pogorszeniem sytuacji życiowej. Gorszym funkcjonowaniem osobistym, rodzinnym (rozpad rodziny i pożycia małżeńskiego), społecznym, zawodowym (ograniczone możliwości kariery, rozwoju, zarobkowania). Skutkuje wykluczeniem z życia wspólnoty (inwalidztwo), negatywną stygmatyzacją społeczną (kalectwo). W wyniku tego nasze poczucie krzywdy rozciąga się w czasie i pogłębia się. Częstokroć jest przyczyną nowych, dodatkowych chorób (depresja, nerwica). Skutki na przykład wypadku, błędnego leczenia dotykają więc wielu ważnych sfer życia człowieka. W świetle prawa nasze cierpienie ma bardzo wymierną wartość i mimo, że nie jest tak namacalne jak szkoda materialna.
Zadośćuczynienie jest wypłatą jednorazową, której wysokość w każdym przypadku jest szacowana indywidualnie. Długotrwałość leczenia, rekonwalescencji, nieodwracalność urazów, wiek, stan cywilny, płeć, ilość operacji, zabiegów, badań, przyszłe szkody, ograniczenia życiowe wpływają na ustalenie jego wysokości. Złagodzenie doznanych cierpień jest główną funkcją tego instrumentu prawnego. Straciwszy to, co najcenniejsze warto zyskać choć namiastkę pozwalającą łatwiej powrócić do normalnego życia.









